czwartek, 1 czerwca 2017

1.Spotkanie po latach.

Obudził się. Spotkał go ten sam koszmar. Dzień w dzień widzi jej martwe ciało. Powoli zaczyna go to męczyć, lecz nic na to nie może poradzić. Wydłużona żywotność mu tego nie ułatwia.
Wstał z łóżka, od razu kierując się do łazienki. Spoglądając w lustro, ujrzał siwowłosego mężczyznę z długimi, sięgającymi do barków włosami, wraz z równie długim zarostem. Jego sylwetka była muskularna, lecz ozdobiona licznymi bliznami. Większość z nich wyglądała niczym ślady pazurów, należące do dzikiego zwierza. Jego błękitne oczy, niegdyś pełne ciepła i miłości, stały się puste. Wyłączone z spoglądania w teraźniejszość i nastawione na spoglądanie w przeszłość, chociażby przez to, że za niedługo jego życie przeminie. Nie przez śmierć spowodowaną pojedynkiem, lecz ze starości. Mimo bycia hybrydą pół-wilkołakiem i pół-wampirem, posiada pewne wrodzone wady, których nie przeskoczy. Jako wilkołak powinien dawno nie istnieć, ponieważ żywotność tych istot jest ograniczona do żywotności człowieka, lecz wydłużona o kilka dodatkowych lat. Natomiast wampiry, niezależnie od swej rangi, są nieśmiertelne. On natomiast przekroczył progi ludzkiej egzystencji, ale nie minie go śmierć, która prędzej czy później ukaże swe oblicze w najmniej odpowiednim momencie.
Odbył gorącą kąpiel, dzięki której zaznał chwilowego spokoju do momentu, w którym nie wyczuł zbliżającego się zagrożenia. Był zaskoczony chociażby przez to, iż zamieszkuje las. Znalezienie go jest niemal niemożliwe, chyba że zależy komuś na jego znalezieniu. Jest tylko jedna osoba, której może na tym zależeć. Będąc tego świadom, wysuszył swe ciało, po czym przystąpił do ubioru. W tym celu skierował się do swego pokoju, od razu otworzył drewnianą szafę, z której wyciągnął ciuchy wraz z bielizną, którą od razu na siebie nałożył wraz z błękitnymi, jasnymi jeansami. Na górę natomiast założył białą bokserkę, która idealnie podkreślała jego mięśnie. Na stopy białe skarpety wraz z brązowymi, wiązanymi butami. Tak ubrany wyszedł z domu, tym samym witając łono natury, które ujrzał. Lecz nie na tym się skupił, a na dwóch wilkach, które błyskawicznie powróciły do swych ludzkich postaci. Jednego mężczyzna mógł być pewien: w tej sytuacji, jeśli jego pobratymcy zostali zmuszeni, by go odnaleźć, musiało się coś stać i to bardzo złego.

— Temari, Shikamaru, co się stało? — zapytał zaskoczony mężczyzna, widząc swych starych przyjaciół.

— Niebezpieczeństwo. Jiraiya kazał nam ciebie o tym poinformować, bo może cie to spotkać. Chodzi mianowicie o hybrydy. Ostatnio te krwiożercze skurwysyny zaczęły na nie polować. I to nie byle jakie, a wysokie rangą — powiedział ze spokojem posiadacz czarnych włosów.

— Jakim cudem? Z tego co pamiętam, zawarliśmy z nimi traktat pokojowy i to przy starszyźnie. Przecież zlekceważenie tego jest równoznaczne z wojną — odparł zszokowany.

— Właśnie w tym tkwi sęk, Naruto. Członkowie starszyzny zostali zabici co do jednego. Nie wiadomo, kto byłby w stanie tego dokonać i to samemu. W końcu każdy z nich reprezentował wysoki poziom - wtrąciła złotowłosa.
Niebieskooki zdziwił się, lecz wiedział, kto mógłby się do tego przyczynić.

— Ta różowo-włosa smarkula szuka zemsty. Miałem nadzieję, że już nigdy więcej nie będę miał z nią styczności — odpowiedział zgorzkniałym tonem.

— O kogo ci chodzi, Naruto? — zapytał zdziwiony mężczyzna.

— Nie potrzebujesz tej wiedzy. Jesteś zbyt młody. Cóż, podziękuj ode mnie Jiraiyi za informacje i pozdrów go należycie. Nic tu już po was.

Para jedynie zgodziła się skinięciem głowy, po czym w swych wilczych postaciach zaczęli mknąć ku nieznanemu. Siwowłosy natomiast postanowił wytężyć swe zmysły. W tym celu zamknął oczy, oczyścił swój umysł i zaczął szukać jakiegokolwiek przeciwnika ze świadomością, iż jego towarzysze mogli być śledzeni przez wrogów. Ku jego zdziwieniu, nikogo nie wykrył. Miał się kierować do domu, lecz w ułamku sekundy ujrzał różowe włosy. Tyle czasu wystarczyło, by schwytał jej nadciągającą dłoń, którą w ostateczności wyrwał, a dziewczynę oddalił, wymierzając swą otwartą dłoń w splot słoneczny. Ale to nie wystarczyło, ponieważ wstała jakby nic się nie stało, a stracona kończyna odrodziła się na nowo, co zszokowało siwowłosego. Pozostał czujny, szykując się na kolejny ruch ze strony dziewczyny, której białka stały się czarne, włosy białe oraz kolczaste, natomiast skóra bledsza. Na plecach pojawiły się ogromne wampirze skrzydła. Warto zaznaczyć, iż jej dotąd zielone tęczówki stały się czerwone, a wokół źrenicy pojawiły się łezki, układające się w trójkąt. Jak na wampira, wyglądała przerażająco oraz elegancko. Otóż odziana była w czarną suknie, a na stopach miała tego samego koloru szpilki. Siwowłosy podziwiając formę dziewczyny, uśmiechnął się mimowolnie.

— Naprawdę stałaś się silniejsza, Sakuro Haruno — powiedział pogodnie, lecz po chwili jego oczy stały się chłodniejsze niż zwykle, a z ciała zaczęła wydobywać się czerwona aura. — Ale jeśli myślisz, że dokonasz na mnie swej zemsty, to bardzo się mylisz.

I w tym momencie mężczyzna dokonał transformacji. Jego włosy, dotąd siwe, stały się czerwone, mięśnie znacznie wzrosły, wręcz do absurdalnych rozmiarów, co poskutkowało zniszczeniem bokserki, cera stała się ciemniejsza, na plecach pojawiły się ogromne wampirze skrzydła, a oczy stały się szare (wyglądem przypomina swą matkę). Białowłosa doznała znacznego szoku. Była przygotowana na walkę z wilkołakiem, a nie wampirem, lecz było już za późno. Nim się obejrzała, mężczyzna zaczął lecieć w jej kierunku. Wzniosła się w powietrze, tym samym uciekając przed przeciwnikiem. Niestety w jej kierunku leciały ogromne, błękitne kule. Ostatecznie otrzymała ich aż pięć, prosto w plecy, co poskutkowało jej upadkiem w ziemię. Szybko wstała i obejrzała się dookoła. Jest na terenach swych pobratymców, co spowodowało uśmiech na jej twarzy. Gdy tylko pojawił się przeciwnik, wokół niego pojawiło się trzech wampirów. Mężczyzna szybko się odwrócił, tym pozbawiając przeciwników głowy, z czego trzeci został znacznie oddalony za pomocą kopnięcia w brzuch. Dziewczyna wiedząc, że da sobie radę jedynie będąc sama, wytworzyła ogromną kulę ognia. W momencie, gdy czerwonowłosy miał uciec przed nadciągającą kulą, zatrzymała go za pomocą swych oczu, powodując otrzymanie ataku. Gdy mężczyzna miał zamiar wstać, został owinięty czarnym ogniem, również wydobywającym się z oczu dziewczyny. Lecz tym razem łezki uformowały się w wzór klepsydry. Mimo krzyków mężczyzny, ogień nie ulegał zniknięciu. Dopiero w momencie, gdy stracił przytomność i powrócił do swej pierwotnej formy, dziewczyna dezaktywowała atak, tym samym idąc w jego kierunku. To, co się stało, zszokowało ją. Otóż siwowłosy w błyskawicznym tempie zniknął w złotym błysku, co znacznie ją zdenerwowało. Jednego mogła być pewna - za niedługo znów się spotkają.

Witam was, drodzy czytelnicy. Wiem, wiem, obiecałem, że rozdziały będą w soboty,
ale wyszło jak zwykle. Dlatego myślę, że będą raz na miesiąc. Ale mniejsza oto.
Co sądzicie o rozdziale?  Koniecznie napiszcie o tym w komentarzu, a ja się z wami żegnam.

                                                                                  StevMajster:) oraz Ansin

2 komentarze:

  1. Rozdział jest świetny, już nie mogę doczekać się nastepnego.

    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weny to by mu się trochę przydało ;P Zachęcam do obserwowania bloga, by być na bieżąco z rozdziałami. Również pozdrawiam ;)

      Usuń